>> sobota, 25 października 2008 20:42:50
niedlugo
komentarze [0] >> czwartek, 7 sierpnia 2008 18:22:11
juz niedlugo
komentarze [0] >> niedziela, 29 czerwca 2008 03:04:05
juz niedlugo ...
komentarze [0]Catch me when I Fall... - czesc XXXI >> poniedziałek, 14 kwietnia 2008 23:33:43
Konczyla pakowanie , jedynie rzeczy ktore wziela ze soba to stroje kapielowe , pelno krotkich spodniczek i mase roznokolorowych klapek . Cieszyla sie bo zmiescilo sie wszystko w jednej walizce , usiadla na lozku i czekala na Shannona , mieli razem jechac na lotnisko . Spoznil sie 15 minut , zawsze sie spoznial , za prawe honioru wziela sobie sprezentowanie mu zegarka . Wesola wbiegla na lotnisko i szybko podbiegla do swojej swity , usciskala wszystkich po koleji i zaczela interesujaca rozmowe z Jaredem , konczyli wymieniac zdania na temat gry , niektorych aktorow gdy nadrzedl obladowany bagarzami starszy brat
- Oj braciszku co ona z Toba zrobila ??
- Jared dzentelmen nosi bagarze damie
- Ja tu damy nie widzie
- Bo bede niemila
- Ej koniec tej niemilej wymiany zdan , mogla bys wziac ode mnie chociasz swoja torebke
- Jestes kochany - ucalowala go w policzek i zabrala co swoje
Lot minal dosc szybko , moze dlatego , ze caly przespala na ramieniu Tomo . Po kilku godzinach lotu przywitalo ich cudowne slonce , niesiona na rekach przez Dan'a , opowiadala mu o pierwszych wrazeniach jakie miala zobaczywszy to miejsce pare lat temu .
Zamknela sie dopiero gdy dotarli do hotelu i zostala sama w swoim pokoju , wyszla na balkon i podziwiala widoki , kochala to miejsce , obiecala sobie , ze kiedys kupi male mieszkanko przy samej plazy . Usmiechnela sie i poczula czyjes rece lapiace ja w tali
- Shannon , wariacie chcesz zebym dostala zawalu ??
- Nie
- Wiec wiecej tak nie rob
- Planujemy ognisko , badz gotowa za 30 minut , bo wychodzimy
- Super , wezme szybki prysznic i wychodze
- Prysznic powiadzasz , chyba zostane - objal ja mocniej
- Nie ma mowy , ty idziesz dopilnowac wszystkiego , aha i wez jedna bluze wiecej
- Dobrze ksiezniczko , jesli odmawiasz sobie przezycie wspanialego prysznicu - zaczal szeptac do jej ucha , a ona byla juz u bliska by zmienic zdanie ale opamietala sie i wyrzucila go za drzwi .
Zwiazala swoje wlosy w niewinne kitki , zalozyla czarny kostium w biale kropeczki , a na to szydelkowata sukienke . Wziela komorke i szla do znajomych , slonce zaczynalo zachodzic tworzac niezapomniany widok, stanela i patrzyla na to cudowne zjawisko , uslyszala krzyki przyjaciol i szybko podbiegla do nich . Wskoczyla na kolana Dan'a i obserwowala wszystkich , byla szczesliwa miala wszystkich przyjaciol blisko . Przytulila sie mocniej do przyjaciela i zamknela oczy , chciala zeby ta chwila trwala wiecznie . Nad ranem wszyscy rozeszli sie do pokoi , wogole nie byla zmeczona , siedziala na lozku i zastanawiala sie co zrobic , nie zaprzatala sobie glowki zbyt dlugo bo w jej lokum pojawil sie Shannon
- Czesc ksiezniczko
- Czesc
- Dlaczego nie spisz ??
- Poloz sie obok mnie , poglaszcz po glowce , a usne od razu
- Dla Ciebie wszystko
- Rozpieszczasz mnie
- Nie lubisz byc rozpieszczana , przeze mnie ??
- Uwielbiam
- Ja uwielbiam wiele innych rzeczy robic rowniez
- Zboczeniec
- A Tobie tylko jedno w glowce
- A Tobie nie ??
- Gdy tak lezysz obok mnie , w samym stroju az same mysli przychodza do glowy
- Wariat
- Ale tylko przy Tobie
- Ciesze sie , ze Cie mam
- A tez
- Jak Ci sie dzis podobalo ?? Uwielbiam ogniska
- Czulem sie zaniedbany
- Zaniedbany ?
- Caly czas bylas z Daniel'em
- Jestes zazdrosny
- Juz mowilem Ci , ze jak cholera
- To slodkie
- Moze dla Ciebie , ale jak glaskal Twoje nagie plecy myslalem , ze wstane i cos zrobie
- Jestes zabawny Shannon
- Badz ze mna
- Z Toba , Shannon jestes pijany
- Wcale , ze nie
- Shannon spojrz na mnie , ja sie nie nadaje do stalych zwiazkow
- Dlaczego nie ??
- Czy nie dobrze jest tak , jak jest ??
- Jest cudownie
- Wiec po co to zmieniac ??
- Chce Cie miec tylko dla siebie
- Nie badz egoista skarbie
- Sprawiasz , ze taki jestem
- Wiec mam na Ciebie zly wplyw
- Masz na mnie cudowny wplyw
- Wiec nie chciej zmieniac czegokolwiek
- Moze masz racje ??
- Ja zawsze mam racje
- Oczywiscie
- Dokonczymy ta rozmowe jutro o ile bedziesz ja pamietal - nie jest pewna czy uslyszal bo usnal
komentarze [2]Catch me when I Fall... - czesc XXX >> sobota, 12 kwietnia 2008 18:50:04
Weszla z ledwoscia do mieszkania z tymi wszystkimi torbami , rzucila wszystko na lozko i odetchnela z ulga . Wziela szybki prysznic i ubrana jedynie w dolna czesci bielizny zaczela rozpakowywac siatki . Wyciagnela z niej latesowa , czerwona sukienke zapinana na zamek po calej dlugosci , z nastepnej kaplet bielizny , buty i inne rzeczy przydajace sie i nadajace pikanteri igraszkom . Zalozyla na siebie stroj idealnie podkreslam jej zgrabna sylwetke i uwydatnia biust i posladki , na stoliku ulozyla kilka par kajdanek , pejczy itp. rzeczy , meczyla sie dluzsza chwile z zawiazaniem butow siegajacych do polowy ud . Usiadla na lozku i wykrecila jego numer
- Czesc piekna
- Mam niespodzianke dla Ciebie
- Jaka ??
- Przyjedz do mnie to sie przekonasz
- Ale jestes , zdradz chodz odrobinke
- Bedzie Ci dzis nieziemsko dobrze - wyszeptala
- Bede za piec minut
- Mialam nadzieje , ze to powiesz - po tych slowach zamknela klapke telefonu
Zapalila kilka wielkich swiec w rogach pokoju , zaslonila okna by jedynie swiatlo nadawaly migajace lampki , stanela na srodku pokoju i czekala na niego . Nie kazal dlugo czekac , uslyszala trzasniecie drzwiami i bieg po schodach , stanal w drzwiach i zaniemowil , wygladala tak kuszaco a jednoczesnie niewinnie . Podszedl do niej blizej , obrzedl ja dookola , powachal jej wlosy uwielbial to robic , pachniala tak pieknie zawsze , pogladzil jej brzuch , a ona juz czula ze od jego dotyku robi sie mokra . Zamknela oczy i czekala na jego dalszy ruch , rozpial zamek ale nie calkowicie , zatrzymal sie w polowie , zaczal calowac odsloniety fragment jej ciala , prawie zamdlala z rozkoszy , ktora jej dawal jedynie muskajac wargami jej skore . Wzial ja na rece i delikatnie polozyl na poslaniu , skorzystal z kajdanek i przypial jej rece do ramy lozka , pomalu zdjal z niej ubranie i zostala w samej bieliznie
- Wygladasz nieziemsko pociagajaco - wyszeptal jej do ucha i zaczal calowac jej szyje
Po wszystkim rozpial jej rece i zaniosl do lazienki , gdzi wzieli wspolna kapiel smiejac sie i rozmawiajac o wszystkim .
Kolejnego dnia przechodzila kolo biura wycieczkowego i zobaczyla piekne zdjecie z Kabo , z pomyslem w glowie popedzila do wytworni by podzielic sie nim z przyjaciolmi . Wparowala jak churagan i kazala od razu wszystkim usiasc
- Mam pewnien pomysl
- Sluchamy Cie z niecierpliwoscia
- Wiem , ze macie na razie miesiac wolnego
- Co wykabinowalas ??
- Jesli mi dasz dojsc do slowa to powiem Shannon
- Juz sie zamykam
- Mozecie zabrac kogo chcecie , ale do jutra musze wiedziec ile osob leci ze mna do Kabo
Zglosili sie wszyscy , nastepnego dnia ze starszym Leto rezerwowali bilety i miejsca chotelowe , wszystko ukladalo sie idealnie . Na liscie bylo kolo 30 osob wiec impreza zapowiadala sie naprawde niezle.
komentarze [1]Catch me when I Fall... - czesc XXIX >> niedziela, 30 marca 2008 20:51:34
- Musze juz isc - powiedziala podchodzac do drzwi
- Prosze zostan - mocno ja do siebie przytulil
- Musze Ben , a po drugie masz narzeczona
- Zerwe z nia , tylko zostan ze mna
- Wiesz , ze to co mowisz jest niedorzeczne
- Kocham Cie Michelle
- Tez myslalam , ze Cie kocham , ale zdalam sobie sprawe , ze to co jest miedzy nami to jedynie pozadanie cielesne
- Kocham Cie Mi i to nie jest jedynie pozadanie
- Dogadujemy sie jedynie w lozku , a poza seksem zabijamy sie slowami
- Daj Nam szanse
- Wracaj do swojej narzeczonej , a ja wroce do swojego zycia
- Juz zdecydowalas ...
- W glebi serca przyznajesz mi racje
- Czy bede mial kiedykolwiek okazje by znow skosztowac Twego pieknego ciala
- Nie mowie nie kochanie - usmiechnela sie i wyszla
Z usmiechem od ucha do ucha weszla do swojego mieszkania , zdjela swoje ubrania i pognala pod prysznic , wykapala sie i owinieta jedynie recznikiem weszla do sypialni , w ktorej zastala zapatrzonego w nia Shanonna
- Czesc misku
- Jestes dziwnie szczesliwa
- Az tak to widac
- Kochalas sie w weekend prawda ?? - mina mu troche zrzedla gdy wypowiedzial te slowa
- Az tak to widac
- Jestes rozpromieniona
- Az tak to widac
- Powtarzasz sie Michelle
- Wiem - zasmiala sie i weszla na jego kolana
- Kuszaco wygladasz w tym reczniczku - odsunal jej wlosy na bok i pocalowal jej motylka na szyji
- Gilgoczesz
- Calowal Cie tam ??
- Aha
Przeniusl pocalunki na jej ramie
- A tutaj ??
- Tez
Dotknal jej uda
- Dotykal Cie tutaj
- Dotykal calego mojego ciala , kosztowal kazdego fragmentu mnie
- Moja piekna Michelle - wplutl dlonie w jej wlosy i pociagnal jej glowe do tylu , zaczal calowac jej odslonieta szyje
Druga dlonia zaczal dotykac jej lona , piescil je palcami , a ona cicho pojekiwala mu do ucha . Rozsunela szerzej nogi by mogl swobodnie ja piescic , byla juz prawie zaspokojona gdy wyjal z niej swoje palce
- Jak mozesz byc tak okrutny - powiedziala ledwo slyszalnie
- Jak Ty mozesz byc tak okrutna , przychodzisz do mnie owinieta jedynie w recznik , slodkim usmiechem i ognikami w oczach , nawet nie wiesz do jakiego szalenstwa mnie doprowadzasz , opowiadasz mi jeszcze jak Inny Cie dotyka i caluje
- Jestes zazdrosny ??
- Jak cholera - podniosl ja i posadzil na lozku , zdjal swoj krawat i zwiazal Nim jej rece
- Lubisz dominowac ??
- Nad Toba uwielbiam - usiadl obok niej , rozwinal recznik z jej ciala i rzucil w kat
Zmeczeni opadli obok siebie
- Jestes taka piekna
- A ty naprawde niezly w tym co robisz
Obrocil sie przodem do niej , odgarnal kilka kosmykow , ktore opadaly na jej twarz . Patrzyl na jej piekna twarz , wielkie blekitne oczy , teraz pelne czegos szalonego i nieodgadnionego . Usmiechnela sie gdy pogladzil jej policzek i zlozyl niewinny pocalunek na jej ustach
- Mozesz juz mnie rozmwiazac
- Nie sadze , tak mi sie podobasz
- Jestes perwersyjny
- Ale lubisz to prawda
- W Twoim wykonaniu uwielbiam
- Nastepnym razem ubiore Cie w cos perwersyjnego
- A bedzie nastepny raz ??
- Oczywiscie myszko
- Jestes niemozliwy
- A Ty nieziemsko piekna
- Wariat , dobra rozwiaz mnie , musze wziac prysznic i isc do pracy
- Juz sie robi
Ubrana w zwiewna sukienke niemal wbiegla do studia gdzie czekal juz na nia od ponad godziny jej menager
- Przerpaszam Blue ale tyle sie wydarzylo , stracilam rachube czasu
- Tym razem Ci wybaczam , mialas w koncu pracowity weekend
- Jestes wspanialomyslny dzis , zdradz dlaczego ??
- Twoj zwyciesta dodal jeszcze pol miliona do Ciebie i teraz wszystkie naglowki gazet mowia o tym , plyta tylko dzisiaj sprzedala sie wysmienicie
- Bardzo pocieszajace
- Jutro odbierasz w Trl , swoja pierwsza platynowa plyte za swoj singiel
- Super , ale co na dzis zaplanowales ??
- Dzis moja droga masz wolne , odpocznij sobie troche przed jutrem
- Mam ochote na male zakupy i plany na wieczor
- Tylko prosze Cie nie zaspij , bo pamietaj helikopter kosztuje
- Pamietam , pamietam
Szczesliwa , z wielkimi okularami zakrywajacymi jej twarz przemierzala ulice New Yorku , zobaczyla wielki napis 'PERVER' . Weszla z zaciekawieniem , rozejrzala sie , na scianie wisialy rozne akcesoria , a wieszaki pelne byly lateksowej , seksownej i niezwykle seksownej odziezy .
- W czym moge sluzyc ?? - podeszla do niej sprzedawczyni ubrana w skorzane spodnie i lateksowy gorset
- Chciala bym przymiezyc pare strojow
- Jakie mialy by byc ??
- Chciala bym w nich wygladac seksownie ale niewinnie
- Mam kilka pomyslow
- Bardzo sie ciesze , jestem tutaj pierwszy raz i przyda mi sie pomoc
- Jesli panienka chce mozemy przejsc do pomieszczenia dla Vip'ow tam nie bedzie Nam nikt przeszkadzac
- Bardzo byla bym wdzieczna
- Cos do picia podac w miedzyczasie ??
- Chetnie sok pozeczkowy
- Juz podaje a za ten czas prosze sie rozgoscic
Weszla do niewielkiego pomieszczenia , sciany byly z samych luster , czerwony dywan i wielka bordowa kanapa , niewielki stolik i kilka wieszakow Zdjela z siebie kurtke i usiadla na wygodny mebel . Po chwili wrocila dziewczyna , byla szczupla ciemknooka blondynka , a stroj idealnie podkreslal jej walory . Ze soba przyniosla kilkanascie wieszakow .
- Nazywaja mnie Nina - wysunela reke do blekitnookiej
- Milo mi Cie poznac jestem ...
- Michelle , trudno Cie nie znac
- A wybralam najwieksze okulary jakie mialam w domu- usmiechnela sie
- Jestes zabawna
- Chciala bym wygladac chodz w polowie tak dobrze jak Ty w tych strojach
- Moge Ci zagwarantowac, ze bedziesz wygladac lepiej
- Wystarczy jesli w polowie i tak bedzie to dla mnie pocieszenie
komentarze [3]Catch me when I Fall... - czesc XXVIII >> niedziela, 30 marca 2008 01:57:25
krotkie , ale obiecuje , ze bedzie tego jutro wiecej , pozdrawiam
Wsiadla do czarnej limuzyny , ktora zawiosla ja pod wielka wille na koncu miasta , w miedzy czasie popijala szampana i usmiechala sie do siebie na mysl o nowej przygodzie .
- Jestesmy na miejscu panienko - szofer otworzyl jej drzwi i zaprowadzil do domu
Weszla do salonu , podeszla do kominka by ogrzac troche zmarzniete rece
- Prosze sie rozgoscic , zostawiam panienke sama , do widzenia . Aha jeszcze jedno , prosze to zawiazac na oczach - podal jej czarna przepaske
- Dziwne
- Prosze
- Oczywiscie , przeciez to zabawa prawda ??
- Oczywiscie , ze zabawa
Wziela od niego material i zakryla nim swoje oczy , usiadla na kanapie i czekala na swojego zwyciesce .
Wszedl po malu , slyszala jego kroki , obrzedl mebel , na ktorym siedziala a po chwili poczula sylwetke nieznajomego siadajaca obok niej
- Czy moge poznac wygranego ??
- Oczywiscie - powiedzial po czym wpil sie w jej usta
Oddala pocalunek , wiedziala kim byl jej nieznajomy , poznala jego perfumy , uwielbiala nasycac sie jego zapachem , lapala sie na tym , ze gdy wchodzila do sklepu z perfumami szukala Jego zapachu .
- Nienawidze Cie za to , jak bardzo uzaleznilam sie od Twojego zapachu
- Dobrze to slyszec ksiezniczko - zdjal jej opaske
- Wiedzialam , ze to Ty weszlam do domu , wszedzie czuc Twoj zapach
- Latwo sie zdradzilem
- Musisz zmienic perfumy
- Michelle ja chcialem ... - polozyla mu palec na ustach
- Pragne Cie - wyszeptala mu do ucha po czym lekko je przygryzla
Podniosl ja za ramiona , jej nogi oplotly go wokol pasa , nie przestawala kosztowac jego skory , zatrzymali sie na polpietrze , nie wytrzymal wpil sie w jej usta i zaczal rozbierac
- Przez te dwa dni pozwol mi rozkoszowac sie soba - powiedzial
- Tak - bardziej wyjeczala gdy jego pocalunki przeniosly sie na jej piersi
Doszli do sypialni , rozebral ja i polozyl na lozku , stal nad nia i przygladal sie jej calej
- Znow to robisz - usmiechnela sie do niego i obrocila na plecy
Pocalowal ja w szyje gdzie miala tatuaz
- Jest sliczny
- Dziekuje - spojrzala za siebie na niego
- Jestes taka piekna i kuszaca
- Prosze Cie ...
- A ja Cie blagam ...
- O co mnie blagasz ??
- Bys pozwolila mi sie napatrzec na siebie
- Jestes niemozliwy - wstala i zaczela sie krecic wokol osi
Zrobila tak kilka razy i stanela , niewinnie splotla swoje dlonie i spojrzala na niego
- Wygladasz jak zgubiona bogini
- Jestes slodki
- Chodz tutaj - poklepal swoje kolana
Grzecznie podeszla do niego i usiadla na wygodnym siedzeniu .
Polozyli sie gdy nastawal nowy dzien , przytulil ja mocno do siebie i zasnal wraz ze swoja ksiezniczka . Okolo wieczora obudzil ja aromat kawy stawiany na nocnym stoliku przez Ben'a
- Dziekuje , jestes wybawicielem
- Slodko jest obudzic sie kolo Ciebie
- Jeszcze jedna noc
- Sprawie , ze jej nigdy nie zapomnisz
- Mam taka nadzieje - po tych slowach zasmakowala znow jego ust
- Slodko smakujesz ksiezniczko
- Tego potrzebowalam na obudzenie
- Jak chcesz moge dac Ci wiecej
- Oczywiscie , z mila checia - pociagnela go za koszule i po chwili lezal na niej , rozkoszujac sie miekkoscia jej ust
komentarze [0]Catch me when I Fall... - czesc XXVII czesc 2 >> środa, 26 marca 2008 23:42:01
Ubrana w przepiekna satynowa suknie , czekala na swoja kolej by wyjsc na scene .
- Nie denerwuj sie , to juz moj trzeci raz , kolacja , czasem jakies kino czy lot samolotem do jakiegos egzotycznego miejsca , wiekszosc z Nich , chce poprostu spedzic z kims czas
- Nich ??
- Tak , bogatych - samotnikow
- Smutne
- Ale prawdziwe
- Ale czasem jes ciekawie ??
- Czasem jest
- Dobra moja kolej , trzymaj sie Michelle
- Ty tez Hanna
Nadeszla jej kolej , powtarzala sobie tylko jedno zdanie 'nie wywroc sie' , stanela na srodku , swiatla reflektorow padly na jej watla sylwetke , oslepily ja , nie widziala nikogo , kto stal na widowni , siedzial w pierwszych rzedach , zaczela sie licytacja , sumy padaly w niewyobrazalnym tepie , przechadzala sie w te i z powrotem by zaprezentowac siebie , calkowicie zapomniala o tym co sie dzieje , nawet nie uslyszala za ile zostala sprzedana i komu , zaszla grzecznie ze sceny i udala sie na widownie by odszukac Shanonna .
Przytulila sie do jego plecow , chciala poczuc czyjas bliskosc
- Potrzebuje przytulanki , kupisz mi jakas pozniej ??
- Niestety aniolku , ale nie ze mna spedzisz ten weekend
- Ten pewnie nie , ale kolejny napewno
- Zobaczysz dostaniesz cos ekstra do przytulenia
- Cos duzego i miekkiego , ma ladnie pachnac i robic takie slodkie miny jak spi jak Ty - usmiechnela sie
- Wiec mam zostac Twoja przytulanka
- Aha
- I bedziesz sie do mnie slodko tulila ??
- Aha
- I bedziesz mnie glaskala po glowce ??
- Aha
- Musze to przemyslec
- Jestes niemozliwy
- A Ty wygladasz bardzo pieknie w czerwieni
- Dziekuje
- Prosze
- Wiec zdradz mi , kim jest szczesliwy nabywca mojej osoby ??
- Nie wiem , jakis gosc licytowal Cie przez internet
- Bedzie ciekawie
- Pewnie tak
- A ile zaplacil ??
- Sporo
- Ile ??
- Powiedzmy tak , Twoja osoba wystarczy na obkupienie kilkunastu szpitali
- Tak sie ciesze
- Panienka Michelle - podszedl do nich niski mezczyzna w garniturze
- Tak
- Bede pani szoferem
- A po co mi szofer ??
- Dostalem instrukcje , gdzie zawiesc panienke na spotkanie , czy mozemy juz udac sie w droge ??
- Wiec przygode czas zaczac - ucalowala starszego Leto w policzek i odeszla
komentarze [2]Catch me when I Fall... - czesc XXVII czesc 1 >> piątek, 14 marca 2008 00:49:41
Trasa dobiegala konca , gdy Dan dowiedzial sie o tatuazu przezyl maly szok ale jak go zobaczyl stwierdzil , ze jest ladny i koniec bylo rozmowy na ten temat . Siedziala wlasnie w restauracji z NIm gdy rozdzwonila sie jej komorka
- SLucham Blue ??
- Czesc sloneczko , w piatek organizowana jest aukrja harytatywna
- Super gdzie i kiedy ??
- Bardzo sie ciesze , ze tak entuzjastycznie zareagowalas
- Odczowam jakis haczyk w tym ??
- Co bedzie mozna licytowac ??
- I tu mnie masz , aukcja nosi nazwe "weekend z gwiazda"
- Rezerwuje Brad'a Pitta - usmiechnela sie do przyjaciela , ktory mial pytajacy wzrok
- Promyczku to Ciebie beda licytowac
- Co ?????
- Jestes jedna z gwiazd , ktora zwyciezyla w internetowym rankingu , "na gwiazde z ktora bys chcial spedzic dzien"
- Czego sie nie robi dla dobrych celow
- To znaczy , ze sie zgadzasz ??
- Oczywiscie
- Nie gniewasz sie ??
- NIe
- To dobrze , powiadom znajmych , bedzie super zobaczysz
- DObra , dobra postaram sie
- Pa
Zamknela klapke i wrocila do konsumowania frytek
- I ??? O co chodzilo ?? - denerwowal sie Dan
- Przyjdz w piatek do amfiteatru i wes ze soba duzo kasy , a zobaczysz
- I pewnie wiecej szeczegolow mi nie zdradzisz
- Nie , zobaczysz bedzie fajnie
komentarze [1]Catch me when I Fall... - czesc XXVI >> wtorek, 11 marca 2008 14:46:16
Plyta odniosla wielki sukces , ona sama nie spodziewala sie az tak duzego zainteresowania . Zas ona i mezczyzni , w tej dziedzinie nie byl zadnego . MIala Dana jej najleprzego przyjaciela no i Shanonna , ktoremu mogla sie zwierzyc ze wszystkiego co ja boli , on natomiast zwierzal jej sie ze swoich problemow . I tak po nie spelna dwoch miesiacach nie potraili bez siebie zyc , uzaleznili swoje decyzje jedno od drugiego
- Shannon jestesmy wlasnie w Tokio jest super , szkoda ze Cie nie ma bo poszlibysmy na zakupy - nagrala sie mu na automatyczna sekretarke i poszla dalej przechadzac sie ulicami ogramnego miasta
Przechodzila kolo fryzjera , pomyslala ze czas na zmiany , tak naprawde to nigdy nie lubila swojego naturalnego koloru . Usiadla na fotelu zaczela tlumaczyc mlodemu mezczyznie co ma zrobic z jej wlosami , wielkie bylo jej zaskoczenie gdy sieokazalo , ze ten mowi po angielsku i bedzie na jej koncercie . Scial ja jak chciala a jej jasna czupryna zmienila kolor na czarny , bo w takim czula sie najlepiej . Nalegala , zeby zaplacic ale nie chcial przyjac pieniedzy , wyciagnela przepustke za kulisy i podala mu ja , cieszyl sie jak male dziecko , usmiechnela sie do niego , powiedziala " do zobaczenia na koncercie " i wyszla . Kupila troche ciuchow , dla siebie , Dan'a i Shanonna . W dobrym humorze wrocila do hotelu , gdzie zastala Justina
- Czesc Blue i jak ??
- Niezle , nie poznalbym Cie w tej fryzurze
- Dzieki niej moglam w spokoju zrobic zakupy
- A kupilas cos swojemu niezastapionemu menagerowi ??
- Przykro mi , niezastapiony menager moze sam pojsc na miasto i cos sobie wybrac
- Jestes okropna
- Dlatego mnie tak lubisz
- Dobra , niech CI bedzie
- Glodna jestem , jadles juz cos ??
- NIe
- Chodz do restauracji zjemy cos dobrego , moze jakies surowe miesko
- Tylko nie to , tesknie za tlustym i wypieczonym hamburgerem
- Fuj , wiesz jak zepsuc apetyt
Siedzieli przy stoliku gdy rozdzwonil sie jej telefon , zobaczyla na wyswietlaczu nieogolona buzke starszego Leto .
- Tak ??
- Czesc blondi
- JUz nie
- Co juz nie ??
- NIe blondii , bylam u fryzjera
- Wiec jaki kolor zdobi teraz Twoja glowke ??
- Ogladaj koncert , bedzie transmitowany na caly swiat to zobaczysz
- Ale jestes
- Wiem , wiem wredna ze mnie jedza
- Zebys wiedziala
- A co robisz ??
- Mamy nagrywac nowe kawalki w studiu ale koncert obowiazkowo ogladne
- Ciesze sie , za tydzien Montreal moze znajdziesz chwilke i przylecisz ??
- Zobaczy sie
Gadali jeszcze godzine , ale mlodszy brat skonczyl wszystko wyrywajac Shannonowi telefon i zegnajac sie z Michelle . Wrocila do stolika i zaczela zajadac pyszne sushi .
Koncert byl rewelacyjny , bisowala trzy rzy , Justin sila sciagal ja ze sceny , przezucil sobie przez ramie a do fanow powiedzial , ze "nie chca by stracila glos i ze napewno to juz koniec " . Nawet jedna z piosenek zadedykowala swoim dwom przyjaciolom - Shannonowi i Danielowi .
Siedzieli przed telewizorami i ogladali ja , wygladala bardzo ladnie w czarnych wlosach a grzywka dodawala jej pazura , usmiechneli sie w tym samym pomencie gdy krzyczala do mikrofonu " ze ich bardzo kocha i dziekuje , ze sa w jej zyciu " .
Wylegiwala sie na lozku ze sluchawkami na uszach gdy ktos wszedl do jej pokoju hotelowego . Nie zauwazyla tego ale gdy osobnik dotknal jej reki stala na nogi jak oparzona , a w oczach mozna bylo wyczytac tylko strach
- Chcesz mnie doprowadzic do zawalu ?
- Jakbym smial
- Skad wiedziales , w ktorym jestem hotelu ??
- Jedno slowo Justin
- Moglam sie domyslec
- Wygladal pieknie w nowej fryzurze
- Dzieku , usiadz a ja zaraz wroce , cos Ci kupilam jak bylam w Chinach
Zaczela przeszukiwac swoje bagarze , az w koncu znalazla torbe z napisem "Jez" , wrocila do przyjaciela i podala mu prezent
- Dlaczego Jez ??
- Bo klujesz jak on hihiih - po tych slowach poglaskala jego owlosiony policzek
- Mam sie ogolic ??
- Nie z zarostem wygladasz bardzo seksownie - puscila do niego oczko
- Mow mi jeszcze ..
- Nie bo wpadniesz w samozachwyt , i tak sie dziwie ze to dej pory nie wpadles w koncu jestes najbardziej po Jared'ie pozadanym facetem w zespole
- Milo slyszec
- Nie powiem , smaczne ciacho z Ciebie
- Ciacho a co to za okreslenie ?
- Oj starosc nie radosc Shannon
- W koncu po cos Cie mam
- Otwieraj i nie marudz
Otworzyl wyjal z nich bokserki w czaszki , koszulke z wielkim napisem po chinsku i kika bajerkow na szyje
- I jak Ci sie podoba
- Ladne
- A teraz przymiesz i mi sie pokaz
- We wszystkim ??
- Tak
- Bokserki tez ?
- A jak , idz juz
Wyszedl troche zaczerwieniony , ona podbiegla do niego i obkrazyla jego postac , klepla go w posladki
- No , no musze przyznac , tyleczek to masz naprawde niezly
- Michelle !!
- No co jestem szczera , a co dzis bedziemy robic ??
- Niewiem , mialem nadzieje , ze cos wymyslisz ciekawego
SPojrzala na tutaz , ktory wychodzil z pod jego koszulki
- JUz wiem , ubieraj sie za chwile wychodzimy
Wsiedli do samochodu i jechalinjedna z najwiekrzych ulic Montrealu , z piskiem opon zatrzymala sie przed jednym sklepem , nad ktorym widnial szyld "salon tatuazu"
- Chcesz sobie zrobic tatuaz ??
- Tak panie Leto
- I mam byc swiadkiem , jak oszpecasz swoje piekne cialko ??
- Tak panie Leto
- Jestes nienormalna , przeciez wiesz , ze to na zawsze
- Tak , wiem panie Leto
- Nie mozesz zrobic z henny tak jak za pierwszym razem ??
- Nie panie Leto
- Co ty z tym "panem Leto"
- Nic Panie Leto wchodzymy i prosze nie marudzic
- No dobra i tak z Toba nie wygram
Wyszli z salonu on nieco mniej nieszczesliwy bo tatuaz , ktory wybrala byl delikatny a jej wlosy starannie go zakrywaly , szczesliwa weszla do samochodu i odpalila go
- Do konca zycia juz sie do mnie nie odezwiesz ??
Odgarnal jej wlosy z karku i zdjal opatrunek , dluzsza chwile przygladal sie malowidlu , lekko dotknal go palcami
- Ej masz brudne lapeczki
- Ladny , ale Dan mnie zabije , gdy mu powiesz ,ze bylem z Toba
- Dan nie musi o tym wiedziec
- O nie , nie bede zachowywal sie jakby nic sie nie stalo
- To tylko malutki motylek Shannon
- Ciesze , sie ze malutki i pasuje do Ciebie
- Jak bylam w szpitalu , chcialam zmienic sie w motyla i odleciec daleko ... - zamyslila sie i reszte drogi przemierzyli w milczeniu
komentarze [0]Catch me when I Fall... - czesc XXV >> poniedziałek, 10 marca 2008 21:48:17
Benji stale probowal z nia porozmawiac o tym co sie stalo ale wciaz go zbywala . Nie chciala o tym rozmawiac , traktowala go jedynie jako wspolpracownika , zerwala z Dan'em usprawiedliwiajc sie , ze to nie ma sensu i nie chce dawac mu nadzieji bo traktuje go jedynie jako przyjaciela . Przyjaciel sie lekko zalamal ale wciaz mogl byc blisko niej wiec byl szczesliwy . Nadchodzila data wydania krazka , musiala wybrac piosenke , ktora bedzie go promowac . Miala nakrecic teledysk i brac sie ostro do roboty co do jego promocji .
- Mi musimy w koncu wybrac ta piosenke - dzwonil do niej Joel ziecierpiwiony bo od dwoch tygodni nie daje mu odpowiedzi
- WLasnie myslalam o tym i chyba wybralam odpowiednia - usmiechnela sie i weszla do kawiarenki na mala czarna , by ja dobudzila troche
- Ciesze sie , wiec co to bedzie za piosenka ?
- Potrzymam Cie jeszcze w niepewnosc
- Jestes niemozliwa
- Jestes w studiu ??
- Tak
- Bede za pol godziny to porozmawiamy
- To do zobaczenia
Zamknela klapke i zaczela rozkoszowac sie smakiem kawy .
Spoznila sie zaledwie dwadziescia minut , weszla do pomieszczenia , przy stole siedzieli zniecierpliwieni bracia wraz z Pierrem i nieznajomym mlodym facetem
- Czesc Michelle nareszcie sie doczekalismy Ciebie
- Czesc - podeszla do nieznanego jej blondyna i wyciagnela do niego dlon
- Jestem Justin bede Twoim menagerem - nieznajomy wstal i przytulil dziewczyne
- MIlo mi Cie poznac jestem MIchelle
- Jesli juz sie poznaliscie , przejdzmy do szczegolow
- Oczywiscie Joel , siadajcie i zamieniajcie sie w sluch
Po do wyboru piosenki byli troche przeciwni ale gdy przedstawila swoj pomysl na teledysk byli wniebowzieci . Spedzili dwie godziny , wszystki bylo zapiete na ostatni guzik . Mieli zaczynac krecic pojutrze .
Dzis mieli zaczac krecic , beztwialsko obudzil ja blondyn , ktorego nazwala od razy "Blue" od jego blekitnych oczu . Zakomunikowal jej , ze miala byc dwie godziny temu na planie bo mieli przecwiczyc sceny z partnerem . Ubrala dlugi podkorzulek i szorty , na nogi niezawiazane trampki . WYgladala jak siodme nieszczescie gdy podjechala pod budynek . Wbiegla do niego i szucila sie na plecy Blue
- Przepraszam za spoznienie
- Twoj partner wlasnie wyszedl , powiedzial ze nie bedzie czeka na jakas rozkapryszona gwiazdeczke
- Przepraszam - spojrzala na niego takim wzrokiem , ze zlosc od razu mu przeszla
- Dobra , juz dobra idz do makijazystki a ja Cos wymysle
- Jestes kochany - ucalowala go w policzek i poleciala
Byla gotowa po pol godzinie , ubrana w bialy gorset i czarna koronkowa spodniczke , do tego mocny makijarz i rozpuszczone wlosy . Wbiegla na plan i od razu podeszla do Justina
- I jak ?? - obkrecila sie dookola
- No ladnie
- A co z moim partnerem ??
- Bedziesz sie napewno cieszyc bo zdolalem zalatwic kogos na ostatnia chwile
- Wiedzialam , ze dasz rade
- Teraz usiadz sobie i poczekaj teraz sama
- A kto to bedzie ??
- Moj kuzyn
- Jesli wyglada tak jak ty to nie bede sie z Nim calowala
- Nie , nie wyglada tak - zrobil smutna minke
- Zartowalam
Prawie lezala na krzesle z nudow , przegladnela scenariusz chyba z dwadziescia razy i nie wiedziala co ma ze soba zrobic . W koncu Blue zakomunikowal jej , ze beda za 10 minut i zniknal .
- Jak to beda ?? To bedzie ich wiecej niz jeden ?? Blue !! - wstala w celu poszukania swojego menagera , przechadzala sie po innych planach az w koncu wyszla na podworko
Widziala podjezdzajacego wana , wysiadlo z niego kilka osob , dziewczyny za ogrodzeniem zaczely piszczec , zastanawiala sie kim sa . Wrocila do studia i podbiegla szybko do swojego menagera
- BLue jakis zespol przyjechal bo dziewczyny przed brama piszcza
- Hahaha a Ty nie bedziesz piszczala
- Ale o co Ci chodzi ??
Ominal ja i podszedl do dwoch mezczyzn , w jednym z nich rozpoznala bohatera jednego z jej ulubionych filmow . Podeszla blizej niego i zaczela mu sie przygladac
- TY jestes Harry , znaczy sie grasz Harryego
- Tak - usmiechnal sie do dziewczyny
- Przepraszam na chwile - pociagnela Justina za reke w kat
- Co oni tu robia ??
- To moi kuzyni MI , Jared zgodzil sie zagrac Twojego chlopaka w klipie
- Aha fajnie
Podeszli znow do mezczyzn
- Przepraszam , czy Justin omowil z Wami szczegoly
- Tak , nie denerwuj sie , wszystko bedzie dobrze uwierz mi - po tych slowach mrugna do niej
Usiedli na krzeslach a rezyser mowil Jaredowi co ma robic , dziewczyna przysunela sie blizej jego brata
- Wolala bym , zebys Ty mi partnerowal , jak myslisz jakby zareagowal Twoj brat ??
- Pewnie nie bylby zadowolony
- Pewnie masz racje , w koncu to Twoj brat - usmiechnela sie do niego , a on odwzajemnil go
- Masz czas po tym cyrku ??
- Mam a co ??
- Daj sie porwac , zobaczysz bedzie ciekawie
- Oczywiscie - spodobalo mu sie to jaka byla pewna siebie , nie mogl sie juz doczekac konca zdjec
komentarze [0]Catch me when I Fall... - czesc XXIV >> czwartek, 6 marca 2008 22:35:27
krotka ale dosc istotna jesli chodzi o opowiadanie
Wrocila do domu okolo poludnia nastepnego dnia , cala noc nagrywali . Wszystko wyszlo idealnie , tak jak chciala . Gdy rzucila sie na lozko i okryla koldra by zasnac rozbrzial dzwonek jej telefonu , szybko go znalazla i odebrala
- Nie spalam dobe wlasnie sie klade do lozka , mam nadzieje , ze ...
- Otworz drzwi
- Benji ?!?!
- Otworz drzwi
- A po co ??
- Bo chce Cie przytulic
- Chyba sie zle czujesz , ide spac dobranoc i Tobie radze zrobic to samo
- Chce polozyc sie z Toba
- Jestes gluchy czy nie do konca normalny
- Blagam Cie
- Kid wracaj do swojej dziewczyny , a mnie zostaw w spokoju
- Prosze Michelle ostatni raz
- Nie ... - rozlaczyl sie i lepiej pomyslala
Rozlaczyl sie bo znalazl klucz pod doniczka , wszedl do srodka , uprzednio zamknal za soba drzwi . Cicho wszedl do jej pokoju . Spala wygladala jak upadly aniol , polozyl sie za nia i mocno do siebie przytulil . POwachal jej wlosy i delikatnie ustami dodknal skory na szyji dziewczyny .
- Nawet nie wiesz jak bardzo Cie pragne - wyszeptal i zjechal dlonia na jej podbrzusze lekko je gladzac
Cicho jeknela gdy poczula dlon pieszczaca jej ubranie w najczulszym punkcie . Lekko otworzyla oczy chciala sie wyrwac ale jedna z dloni trzymajaca je w pasie zacisnela sie mocniej
- Cii kochanie chyba nie chcesz zeby ktos Nas uslyszal
- Posc mnie do cholery
Wlozyl reke w jej spodenki i zdecydowanie umiescil dwa palce w jej srodku
- To sie nazywa gwald kretynie , pusc mnie
- Nie mozna nazwac czego gwaltem gdy dwie osoby tego pragna
- Wcale tego nie pragne - cicho jeknela gdy zaczal sie w niej poruszac
- WIec dlaczego jestes taka mokra i tak slodko jeczysz gdy Cie dotykam
- Jestes nienormalny , posc mnie
- Cii krolewno sprawie , ze bedziesz krzyczec z rozkoszy - zdjal jej majtki i chcial juzw nia wejsc calym soba gdy uslyszal jej cichy szloch
Mocno ja przytulil , poczula kilka jego lez na swoich plecach , trwali w takim uscisku do puki nie odezwal sie jego telefon . Wstal i podszedl do swojej kurtki , wyjal telefon
- Tak Sophie ... Nie Sophie ... Daj mi spokoj dziewczyno ... Nie pograzaj sie bardziej ... Zadzwonie jak bede mial czas - zamknal klapke i rzucil z calej sily komorka o podloge
Wrocil do dziewczyny , lezala zwinieta w klebek , owinal ja koldra . Zawiniatko posadzil sobie na kolanach i mocno obial
- Przepraszam , wybacz mi , krolewno jestes dla mnie wszystkim , nigdy nie chcialem Cie skrzywidzic , Boze co ja zrobilem , Michelle prosze odezwij sie , blagam Cie ksiezniczko
- Wyjdz
Podniosl ja i polozyl na poslaniu a sam wyszedl
komentarze [2]Catch me when I Fall... - czesc XXIII >> wtorek, 4 marca 2008 00:25:53
Przebudzil sie i wpatrywal sie w swoja boginie slodko wtulajaca sie w niego . Kochal ja z calego serca od kilku lat , nie potrafil znalesc szczescia przy innej kobiecie gdyz stale porownywal ja do Michelle , a teraz mial swojego aniola obok na wyciagniecie reki , naga i tylko jego .
- Kocham Cie motylku - powiedzial i pocalowal ja w glowe
- Naucz mnie kochac - powiedziala nie otwierajac oczu
- Dlugo nie spisz ??
- Obudzilo mnie uczucie , ze ktos sie we mnie wpatruje
- Przepraszam ale jestes taka sliczna
- Prosze , wiesz jak nie lubie komplementow
- Wiem , wiem
- Daniel chce zebys mnie nauczyl kochac
- Kochac nie mozna sie nauczyc motylku
- Chce nauczyc sie kochac Ciebie
- Mi co czujesz gdy jestem obok ??
- Czuje szczescie i bezpieczenstwo
- Gdy bylas z Nim tez to czulas ??
- Co dnia , chcialam by byl zawsze obok , nigdy nie odchodzil chodzby na chwile , kochalam go ale czy mozna kochac takwiecej niz raz ??
- Nie wiem motylku
- Chce kochac , on by tego chcial
- Ciesze sie , ze w koncu to sobie uswiadomilas
- Chce byc z Toba
- Ja tez tego chce
- Ciesze sie
- To ja wstane i zrobie Nam cos pysznego
- Nie idz , chce jeszcze sie poprzytulac
- Mala pieszczoszka - owinal ja koldra i zawiniatko zaniosl do kuchni
- Jestes szalony
- Raczej szczesliwy motylku
Minal tydzien odkad zaczeli nazywac siebie para . Chodzili wszedzie we dwoje , pmagali sobie . Patrzyla gdy on gral z jej dawnym zespolem , komponuje nowe utwory , gotuje dla niej i czula sie naprawde dobrze gdy byl obok . On natomiast trzymal ja za reke gdy stala przed Jego nagrobkiem i cicho szlochala .
- Kochanie dzis zostawiam Cie samego , mam nagrywac wstepny material u Maddenow
- Napewno nie chcesz byc poszedl z Toba ??
- Nie , a po drugie Tom dzwonil macie dzis jakis wywiad
- A tak dobrze , ze mi przypomnialas
- Gdzie jestes chce dac Ci calusa na pozegnanie ??
- W piwnicy
Ucalowala go w policzek i szybkim krokiem wyszla d pomieszczenia . Podjechala pod dom blizniakow i zapukala lekko w drzwi , czekala dluzsza chwile ale nikt jej nie otworzyl , wyjela komorke i wykrecila numer Joela , ten nie odpowiadal . Wybrala numer do Pierra , czekala chwile i uslyszala
- Coz za niespodzianka , myslalem ze nigdy nie wykorzystasz mojego numeru
-Czesc jestescie w domu ?? Mielismy dzis nagrywac ??
- Pamietam , gdzie jestes powinnas juz tu byc
- Jestem stoje przed Waszymi drzwiami
- Juz po Ciebie lece
Otworzyl jej i od razu zaproponowal cos do picia , polecial po zamowienie do kuchni a samej jej powiedzial by udala sie od razu do piwnicy . Usiadla na kanapie i czekala na Pierra , uslyszala zamykajace sie drzwi , spojrzala w rog pokoju . Zdziwila sie gdy zobaczyla Bena trzymajacego w dloni najnowszy numer magazynu dla panow z NIa na okladce
- Co to jest ?? - pokazal jej gazete
- Brukowiec ??
- Wiec co to jest , pytam sie co Ty tu rbisz ??
Wziela z jego dloni pisemko i zaczela przekladac kartki
- Tutaj siedze , tutaj leze , tu bawie sie zamkiem od swetra , o a tutaj hustam sie na hustawce , calkiem ladnie wyszlam
- NIe chodzilo mi o to
- WIec o co ??
- Dlaczego pokazalas swoje piekne cialo , w jakims szmatlawcu
- O co Ci chodzi ??
- MIchelle myslalem , ze cenisz sie troche wyzej
- A kim Ty jestes my mnie osadzac ?? Odpowiedz kim ??
Zlapal ja za nadgarstki i podniosl z kanapy
- Facetem , dla ktorego jestes diamentem nie do publicznego pokazywania
- Pusc mnie kretynie , mowilam Ci bys nigdy wiecej mnie nie dotykal - probowala sie wyrwac ale zmocnil uscisk
- Ksiezniczko dlaczego pokazujesz cos tak pieknego wszystkim
- Jestes nienormalny , posc mnie i wracaj do swojej narzeczonej , a mnie zostaw w spokoju
- Jestes z NIm szczesliwa ???
- Tak bardzo , posc mnie
- Jest tak dobry w lozku jak Ja ??
- Co to za pytanie ??
- Odpowiedz
- Tak pieprzy mnie jak nigdy inny !!
- Pragne Cie - przyblizyl sie do niej i chcial ja pocalowac ale odwrocila glowe
- Zostaw mnie
- Dlaczego to robisz ??
- Co robie ??
- Oszukujesz siebie sama , do milosci nie mozna sie zmusic
- Myslisz , ze jestes taki madry i wszystko wiesz
- Interesujesz mnie tylko Ty
Uslyszala dobijanie do drzwi i glos bruneta , puscil jej rece i podszedl do drzwi by je otworzyc
- Ogluchliscie ?!
- Sory tary zagadalismy sie z Mi prawda ?! - spojrzal w jej kierunku
- Tak , wiesz jaki z niego gadula
- Dobra , skoro udalo mi sie juz wejsc to zaczynajmy
komentarze [0]Catch me when I Fall... - czesc XXII >> niedziela, 2 marca 2008 15:44:53
Sprawdzam czy wciaz potrafie ...
Nie mogla zasnac , wciaz rozmyslala nad swoim zyciem . Wspominala dawna siebie , chciala byc na powrot ta dumna i stawiajaca zawsze na swoim dziewczyna . Wstala z lozka i zaczela wyrzucac wszystko z szuflad chciala pozadku wiec zaczela od swojego domu . Skonczyla kolo poludnia , zmeczona opadla na kanape w salonie , spogladala w worki stojace w korytarzu pelne rzeczy , ktorych juz nie potrzebowala . Uslyszala dzwiek otwieranych drzwi , wiedziala ze to moze byc tylko jedna osoba
- Czesc Dan !!
- Co tu sie dzieje ??
- Male pozadki
- Male , wyrzucilas chyba wszystko
- Stawiam na minimalizm , a po drugie moze komus sie one przydadza bardziej niz mnie
- Spalas wogole w nocy
- NIe mialam czasu pozadkowalam
- To przespij sie chodz godzine , a ja zajme sie wyniesieniem wszystkiego
- Jestes kochany dziekuje
- Ale pozniej dasz mi sie gdzies porwac
- Dobrze , dobrze
- To do lozka
- Juz , juz
Obudzil ja slodki smak czekolady podsuniety jej pod nos prez przyjaciela
- Wiesz jak mnie powstawic na nogi - wziela z jego dloni kbek
- Dobrze Cie znam
- Czasem mi sie zdaje , ze za dobrze
Rozgladnal sie po jej sypialni , w ktorej stalo jedynie lozko i pusta komoda
- Trzeba bedzie pojsc na zakupy
- Masz racje , jak sie wyszykuje mozemy ppojechac
- To juz , szybko pod prysznic , a ja zaobacze czego brakuje w lodowce
- Zrob liste - krzyknela z lazienki
Ubrana w czarna sukienke zmierzala alejkami sklepowymi w celu znalezienia makaronu
- Poddaje sie
- Tak szybko - uslyszaa za plecami
- A Ty co tutaj robisz ?!?!
- To co Ty , zakupy
- Musze isc , nie mam czasu
Zlapal ja za dlon by nie odeszla , chcial jeszcze popatrzec na nia , sledzil ja po calym sklepie by pozachwycac sie Nia cala . Spojrzala na jeo dlon i wyrwala swoj
- Nigdy wiecej mnie nie dotykaj - spojrzala na niego takm wzrokiem , gdy by mogla zabic nim napewno by to zrobila
Znalazla szybko przyjaciela inaklonila go do skonczenia zakupow , usprawiedliwiala sie nieprzespana noca . Przekonala go , zawsze jej ulegal , wrocii do domu , ugotowal jej pyszne spaghetii .
- Dan myslisz , ze dobrze robie ?? - spytala gdy lezeli na kanapie przed telewizorem
- Sluchaj swojego serduszka motylku , a wszystko bedzie dobrze
- A jesli sie myle
- To Ty zawsze mi powtarzz , ze mam sie uczyc na bledach
- Bedziesz przy mnie ??
- Dopoki bedziesz mi na to pozwalac bede
- Chce zeby zawsze bylo tak jak jest teraz - wtulila sie w niego mncno
- Ja tez bym tego chcial motylku
- Lubie jak mnie tak nazywasz - podniosla glowe i spojrzala na niego
- Powiedz mi do czego zmierza ta rozmowa ??
- To niespodzianka - zmienila pozycje , teraz siedziala na nim okrakiem
- Cos kombinujesz
- A nawet jesli - przyblizyla swoja twarz blizej niego , prawie dotykala jego ust
- Prosze nie drecz mnie
- Zdradz mi czego pragniesz - wyszeptala do jego ucha
- Michelle co ty ... - nie dokonczyl poczul jej dlon na swoim kroczu , zlapal ja za posladki z calej sily
- Powiedz mi - polizala platek jego ucha
Zlapal ja w pasie podniosl i zaniosl do sypialni , polozyl ja delikatnie na poslaniu i zaczal rozbierac . Pociagnela go na lozko i przejela inicjatywe
- Jesli snie nie chce sie obudzic - powiedzial i zasmakowal jej ust
komentarze [1] >> piątek, 21 grudnia 2007 21:43:34
brak weny
komentarze [1]
Linki
archiwum
2006
marzec (9)kwiecień (7)maj (13)czerwiec (1)lipiec (1)wrzesień (1)październik (1)grudzień (1)2007
styczeń (1)luty (1)maj (2)czerwiec (4)lipiec (2)sierpien (1)wrzesień (1)grudzień (1)2008
marzec (9)kwiecień (2)czerwiec (1)sierpien (1)październik (1)
ulubione












































Szablon
Zrobiła , więcej i lepiej(?) na
Szablonach Eowiny. Zdjęcie z foto decadenta, brushe z Hybrid Genesis, tekst na szablonie z utworu Saetii - ''Venus and Bacchus''.